Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Chodźmy daleko...Na szczyt góry...Chodźmy...A zawszę będę Cię kochać.

środa, 16 grudnia 2009 15:48
Próbowałam tak mocno, moja droga, pokazać Ci że jesteś moim największym marzeniem
Ale Ty się boisz każdej rzeczy którą robię, a to jest zły schemat
Pamięć o zdarzeniu w przeszłości trzyma nas tak daleko od siebie
Dlaczego nie mogę uwolnić Twojej wątpiącej duszy i stopić Twojego zimnego serca?

Mój błąd, uczynił Twoje serce smutnym
I tak oto moje serce płaci za rzeczy których już nie jestem winna
Niemiłe słowa które mówię w złości wywołują łzy
Dlaczego nie mogę uwolnić Twojej wątpiącej duszy i stopić Twego zimnego serca?

Mój błąd, uczynił Twoje serce smutnym
I wiem że teraz Twoje serce jest spętane wspomnieniami
Im bardziej uczę się troszczyć o Ciebie, tym bardziej oddalamy się od siebie
Dlaczego nie mogę uwolnić Twojej wątpiącej duszy i stopić Twego zimnego serca?

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dlatego, gdy budze sie rano....

sobota, 06 czerwca 2009 21:44

Chociaż wiem co to miłość, to nie wiem dokładnie co to znaczy „być zakochaną”. Przypuszczam, ze gdy zdarza sie to po raz pierwszy, nie wiadomo co to naprawdę znaczy, ale musi sie to czuć. Jak pan myśli? Musi, prawda? Szczególnie w maju, gdy świat objawia sie - po raz kolejny - nową nadzieją. Czuje to. Czuje to całą sobą. Inaczej nie byłabym tak szczęśliwa, a jednocześnie nie cierpiałabym tak bardzo. Myślę, ze miłość ma wtedy znaczenie, gdy sie cierpi. Miłości te bez cierpienia zapomina sie jak wiersze, które kiedyś, przez krótki czas, zachwycały, ale dzisiaj...dzisiaj nie pamięta sie nawet ich tytułów. Prawdziwe szczęście osiąga sie jedynie przez cierpienie. Bo widzi pan, ja akurat nie musze o tym nigdzie czytać. Ja po prostu to wiem. Budzę sie rano i myślę o jej przebudzeniu. Pamiętam dokładnie jej twarz w momencie, gdy przymyka powieki. Często mówi do mnie z przymkniętymi powiekami. Obserwowałam to, chociaż ona może tego nie zauważyć. Gdy zamykała oczy w mojej obecności, mówiła innym głosem. Bardziej zmysłowym. I wydaje mi sie, ze mówi wtedy ważniejsze rzeczy. I wtedy ja także miałam ochotę zamknąć oczy, Ale nie robiłam tego. Żal mi po prostu było tego czasu, w którym nie patrzyłabym na nią. Bo ja chcę patrzec na nią przez cały dany mi czas. Dlatego chciałabym kiedyś obudzić się obok niej i móc obserwować jej twarz i zamknięte oczy, gdy nic nie mówi. I gdy tak śpi i nie może mnie słyszeć, chciałabym nachylić się nad nią i opowiedzieć o swoim "zakochaniu". Tak jak teraz opowiadam to panu. Tyle, że jej mówilabym to prawdziwiej. Z uczuciem. Pewnie szeptem. Wie pan, że jej usta zwierają sie w idealnym spotkaniu dwóch idealnych łuków? Górna, szersza warga, w samym środku jest idealnie uniesiona do góry, a dolna, ta pełniejsza, dokładnie w tym samym miejscu jest nieznacznie uwypuklona? Zamykając się, te wargi tworzą jak gdyby dwie poduszki o kolorze dojrzałych malin. Tworzą grzech. Wie pan ile razy myslałam o jej ustach? Dlatego gdy się rano budzę i myślę o jej przebudzeniu, to także myślę o jej ustach. I wtedy podchodzę do okna, otwierając je na oścież. Ale zanim otworzę, kątem oka spostrzegam swoją dłoń, która dotyka klamki okna. I myślę o jej dłoniach. Jej palce są krótkie, posiada małe dłonie. Gdy je splata z moimi, to tylko na chwile łączą się w uścisku. Potem prostują się, oddalają na sekundę od siebie, aby zaraz potem się dotknąć i uścisnąć. Uwielbiam jej dłonie. Mam ochote je pocałować. Gdy pojawia się w mojej głowie ta myśl, otwieram gwałtownie okno, aby zimno z zawnątrz natychmiast ostudziło to gorąco we mnie. Czasami to zimno przychodzi z wiatrem, targając moje włosy. I wtedy myśle o jej włosach. Gdy jest blisko mnie, jej włosy, zawsze są rozpuszczone. Po prawej stronie jej czoła włosy wyrastają niżej niż po lewej. Zawsze jest zaczesana na lewo i jej włosy przykrywają w ten sposób wypukłość skóry i pulsującą krwią żyłę. Pan także ma taką żyłę po prawej stronie czoła. Tyle że pan nie ma żadnych włosów. Chciałabym, aby potargała kiedyś swoje włosy. Tylko dla mnie. I przykryła nimi moje dłonie dotykające jej twarzy. Aby nikt ich nie widział. Chciałabym tak bardzo dotknąć jej twarzy. Własnie teraz. Nie tylko dłońmi. Najbardziej ustami. Całować delikatnie jej całe czoło, potem brwi, potem powieki, wreszcie prawy policzek i lewy. A zaraz potem dotknęłabym jej ust. Każdego milimetra. Najpierw nieśmiało palcami, a potem ustami. Po kolei. Chciałabym, aby w którymś milimetrze rozchyliła swoje wargi i dała mi w ten sposób przyzwolenie. Chociaż nie wiem dokładnie na co. I nie wiem czy chce to wiedzieć. Dlatego gdy budzę się rano, to stojąc przy otwartym oknie zamykam oczy i myślę o jej przebudzeniu. I jestem szczęśliwa. Czy pan także bywał w taki sposób szcześliwy? I wtedy mówię do siebie to co chciałbym mówić do niej: Wiesz, nawet moje koraliki poplątały się z Twoimi. Dziwne to nasze splątanie. Czujesz to co ja? Zaraz Ci pomogę. Ostrożnie, aby nie zerwać rzemyka. Te paciorki są jeszcze malutkie, nabierają dopiero barw, brakuje im wielu dni i całego czasu przyszłego. Trudno byłoby je wszystkie odszukać i nawlec po raz kolejny. Tylko mi pozwól. Zaufaj mi. Proszę.


Myśli pan, że wolno mi w ten sposób kochać? Pan mnie rozumie? Prawda?! Proszę...

komentarze (1) | dodaj komentarz

Czasem

piątek, 05 czerwca 2009 12:02

Czasem słowa budują. Czasem... Czasem spotkanie nie bywa przypadkowe, czasem serce bije przez chwile mocnej a ludzie myślą, że jesteś szczęśliwy... Czasem też wystarczy słowo, zdanie... żeby wszystko zniszczyć. Czasem wystarczy gest żeby znaleźć się na samym dnie... czasem wystarczy kilka tylko łez żeby dać dowód co się dzieje w środku... złego. Czasem jest o jedno piwo za dużo i można stracić nad sobą kontrolę.

 

 

Czasem... Bywa tak, że osoba, którą kochasz najbardziej na świecie zupełnie tego niezauważa, bo uczucie swoje zaprowadziłeś do podziemia. Czasem wystarczy chwila żeby wszystko co dobre słuszne i szczęśliwe zamienić w pył...

 

Czasem wystarczy 5 minut żeby się spakować i najzwyczajniej wynieść się z czyjegoś życia... Czasem budząc się o 13 żałuje sie, że się kiedykolwiek żyło...

 

Czasem przepraszam nie wystarczy...

 

Czasem nie wiesz co robisz, czasem uświadamiasz to sobie rano, kiedy na podłodze nie ma czyjejś torby, nie słyszysz czyjegoś głosu a Twój dom ciągle tym kimś pachnie i nie możesz, nie chcesz się uwolnić od tego zapachu...

 

Czasem nie znajdujesz takich słów przeprosin, które by wystarczyły, czasem złość rodzi złość... najczęściej miłość nie rodzi miłości.

 

Czasem można kurwa chcieć dosięgnąc niemozliwego... 'Bo ja chciałbym móc nie musieć wierzyć, że kiedyś to dostanę, co mi się należy'.

 

Czasem... nie można powiedzieć wszystkiego co by się chciało.

 

"czasem coś, tyci czort, zdania szyk przestawi mi..."

komentarze (1) | dodaj komentarz

Czego potrzebujesz? Czego potrzebujesz?

niedziela, 22 czerwca 2008 16:54

To miasto jest teraz chłodniejsze, myślę, że jest nami zniesmaczone
To czas by zrobić nasz ruch, strząsam rdzę
Pragnę z całej duszy być gdziekolwiek, ale nie tutaj
Spoglądam w głąb siebie, odlicząc lata
Pewne dłonie właśnie chwyciły ster…
A każde zerkniecie mnie zabija
Czas po raz ostatni składa odwołanie… życiu, które prowadzę

Zatrzymaj się i spójrz
Myślę, że się poruszam, ale idę donikąd
Wiem, że każdy się boi,
Ale stałam się taka jaka, nie chcę być
Zatrzymaj się i spójrz
Zacznij się zastanawiać, dlaczego jesteś „tu”, a nie tam
Mógłbyś dać cokolwiek by zrobiło się sprawiedliwie,
Ale sprawiedliwość nie jest tym czego naprawdę potrzebujesz,
Czy widzisz to co ja?

Oni próbują przywrócić pchnięciem wszystkie moje zmysły
Rozwiązywać ciężkie problemy, o których nigdy nie myślałam,
Pewne stopy już mnie teraz nie zawiodą
Uciekaj aż nie będziesz mógł iść,
Ale coś odciąga moją uwagę
I wycofuję się…

 

Czego potrzebujesz? Czego potrzebujesz?

 

 

 

komentarze (1) | dodaj komentarz

Kiedy powiem sobie dość...

poniedziałek, 09 czerwca 2008 1:55

Czasami widzę świat jakim mógłby być.


Wiecie że...dzieci to najbardziej bezwzględne istoty, potrafia być wręcz nadnaturalnie okrutne.


Powtarzam sobie "Badź silna!"
Ale czasami chce mi się po prostu płakać.


Czasem nienawiść jest jedyną prawdziwą rzeczą na świecie.
Można przestać kogoś kochać, lecz nienawiść zdaje się być wieczna.
Ludzie mają respekt przed nienawiścią. Ma swój język. Wibruje.
Niektórzy nawet nie potrzebują broni, ranią Cię słowami lub śmiechem.
Sycą oczy patrząc jak się wykrwawiasz.
Cieszą się, gdy musisz walczyć ze łzami. Gdy staje ci gula w gardle i się czerwienisz.
Potem nadają Ci imię.
Kretynka, Idiotka, Debilka...
To imię Cię odmienia, jakby zmieniało Twoje molekuły.
Pewnego dnia wstajesz i nie poznajesz się w lustrze, ponieważ..
..uwierzyłeś im. Wtedy jesteś przegrany.
Chcesz się wypłakać, zostać sam, ale nikt Cię nie słucha.
Nikogo nie obchodzisz, bo nie masz imienia. Odebrali Ci je.
I pewnego pięknego dnia, gdy znów Cię przedrzeźnią..
..czujesz że coś w Tobie pękło. Zdajesz sobie nagle sprawę, co robić. Musisz odebrać swoje imię.
I musisz to zrobić na oczach całej rodziny bo właśnie oni Ci je odebrali.
Trzeba zrobić to tak, żeby każdy zapamiętał.
Tu chodzi o sprawiedliwość. Musisz pokazać im, że stać Cie na wszystko!

 


Pif! Paf!
Mamo? Tato?
Zmusiliście mnie do tego...Musze coś wreszcie powiedziec...Tylko jak mam to zrobić, żebyście mi wciaż nie przerywali?
Nie wiecie, jak ciężko być nikim. Gdzie moje miejsce?
Mamo, gdzie jest moje miejsce? Gdzie mogę pójść, żeby nikt się nie czepiał?
Idę do szkoły, a tam wypracowanie, pytanie, zrob to i tamto, tego nie wolno..
Potem wracam do domu i zawsze "czegoś nie zrobiłam".
Nigdy nie jesteście zadowoleni.
Chyba mam dosyć oglądania was wiecznie mną rozczarowanych.
Tato, pamiętasz jak wygrałam z Toba w tenisa?
Odbiłam tę wysoką i szybką piłkę, a Ty nosiłeś mnie na ramionach.
Czemu nie może już tak być? I czemu nie jest tak łatwo rozmawiać z Tobą teraz?
Pif! Paf!
Pif! Paf!
Pif!


Tato, czemu strzeliłeś mi w serce?
Nienawidzę, gdy udajesz,że mnie nie widzisz. Jakbym była niewidoczna.
Czemu rany na sercu tak bolą?
Mam przed sobą przecież całe życie.
Uczono mnie, że przebaczenie służy przebaczającemu.
Ale nie wybaczę Ci póki nie zrozumiem.
Przyznaje się sama przed sobą.- Czasami nienawidzę swojego życia.
Ale za bardzo boję się śmierci.


A wiesz, co ja myślę o śmierci? Śmierć to ucieczka...A wiesz za czym bym tęskniła po śmierci?


Tęskniłabym za zasypianiem przy nowej płycie, za ciasteczkami mamy.
Tęskniłabym za witającym mnie psem..
Tęskniłabym za kofeiną.
Tęskniłabym za tym, kiedy jeansy w przymierzalni pasują idealnie.
Tęskniłabym za pękającym grzbietem nowego zeszytu.
Tęskniłabym za płakaniem ze śmiechu.
Tęskniłabym za krzykami na meczu piłkarskim.
Tęskniłabym za samotnymi wieczorami przed telewizorem.
Tęskniłabym za swoim łóżkiem i za śpiewaniem pod prysznicem.
Tęskniłabym za kłótniami z braćmi i udawaniem, że nic się nie stało.
Tęskniłabym za rozśmieszniem mamy, za niebem przechodzącym z dnia w noc..i z nocy w dzień.


A jeśli wybiore śmierć?To co?

To...Nigdy nie zrobię tego co chciałam, nigdy nie zobaczę tego, co chciałam.
Nigdy nie będe wiedziała tego co chciałam, nigdy nie spróbuję na Broadway'u.
Nigdy nie uczynię ojca dumnym, Nigdy nie dowiem się, czy wróżka miała rację.
Nigdy nie zobaczę Jamajki, Nigdy nie poznam tego uczucia, kiedy wracam z pracy, a dzieci witają mnię buziakami.
Nigdy nie będę kochała.
Nie będę kochana, Nie doświadczę pełni życia.


To koniec...muszę być silna!!Chce zobaczyć co świat ma mi jeszcze do zaoferowania...Musze pokazać na co mnie stać!!

 

 

 

*Inspiracją do napisania tej notki był film " Pif Paf, jestes trup"

komentarze (2) | dodaj komentarz

 123456  »

wtorek, 9 lutego 2010

Licznik odwiedzin: 3129

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

O moim bloogu

Myślę, że życie dzieli się na straszne i żałosne. To są dwie kategorie. Straszne to, no nie wiem, śmiertelne przypadki, niewidomi, kalectwo. Nie wiem jak sobie ludzie dają z tym radem radę, to zadziwi...

więcej...

Myślę, że życie dzieli się na straszne i żałosne. To są dwie kategorie. Straszne to, no nie wiem, śmiertelne przypadki, niewidomi, kalectwo. Nie wiem jak sobie ludzie dają z tym radem radę, to zadziwiające. A żałosne są życia wszystkich pozostałych. Więc jeżeli jesteś żałosny, powinieneś być wdzięczny losowi, że jesteś żałosny, bo być żałosnym to wielkie szczęście.

schowaj...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 19.11.2008 19:13:48
  • autor: p.en
  • treść: a jesli ktoś jest st...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 01.03.2008 22:15:23
  • autor: Madzia
  • punkty: 100
  • treść: Świtenie...